środa, 28 listopada 2012

Kiedy wróciłam do domu długo się zastanawiałam dlaczego Harry mnie tak traktuje(miło)przecież mnie nie znał.
-Może się założył z kumplami?pomyślałam
Chciałam w końcu odpocząć od tego dnia.Myślałam i patrzyłam się w sufit.Zastanawiałam się dlaczego ta blondynka powiedziała pani Swit że jestem na lekcji,jakby się teraz zorientowała .
-Młoda!!!!wydarł się tata nie wiem dlaczego?
Zeszłam po schodach i w drzwiach widiałam Harrego
-Hej.powiedział z uśmiechem
-Hej?zdziwiłam się że tu jest .W ręku trzymał moją gitarę.
-Zapomniałaś?
-Dzięki.Jak ty tu trafiłeś?
-Facebook
-No jasne.Powiedziałam to  i irytacją
-Może chcesz zostać na obiad?
-Okey.
Poszliśmy w stronę kuchni a ja byłam całkowicie zgaszona i zdenerwowana.
-Tato to jest Harry.
-Dziędobry.
Tata kiwnął głową i zaczął nakładać obiad.Na obiad był kapuśniak.Harry pomógł mi nakryć do stołu a potem wszyscy zjedliśmy.Tata miał dużo wspólnych tematów z Harrym a ja się czułam niekonfortowo.Kiedy zjedliśmy zaczełam zmywać naczynia
-Młoda jade na pocztę nie długo wróce
-Dobra.
I poszedł.Nagle Harry podszedł do mnie i zaczął pomagać mi zmywać.
-Współczuje ci
-Dlaczego
-Tylko z ojcem mieszkasz,bez mamy,nowe otoczenie
-Nie jest tak źle
-To fajnie.Może przejdziemy się?
-Dobra
Zaczęliśmy się ubierać aż Harry nie stracił równowagi i nie upadł na mnie
-Sorry.Zaśmiał się
-Nic się nie stało.Powiedziałam żartowliwym tonem
Pomógł mi wstać i wyszliśmy.
-Jak widać wpadłaś w oko Andre
-Chyba żartujesz??
-Nie,na prawdę!!!
-Nie jest w moim typie
-Jak to
-Nie lubię blondynów ani rudych
-Wybredna
-A jak.
-Szczerze z tobą mogę od serca rozmawiać.Chodź znamy się 1 dzień.
Z ciekawością zaczęłam go słuchać
-Opowiedz o swojej rodzinie Harry?
-Co mam mówić
-Nie wiem ale miło się ciebie słucha
-Może o czymś innym porozmawiamy.Zrobię ci ankietę.Ulubiony kolor?
-Zielony
Dlaczego?
-Bo przypomina mi moją roślinkę którą hoduje od 4 lat
-Ulubiony smak lodów
-Cynamonowe
-ty cynamonowe lubisz
-No bo kiedyś z mamą robiłyśmy na święta piernik
-Dobra koniec.
Szliśmy razem przez godzinę aż w końcu musieliśmy się rostać
-Dobra to do jutra Nino
-Do jutra
Zaczęłam iść i nagle poczułam jak do mnie się przytula
-Coś się stało
-Nie nic możesz mnie odwieźć
-Jasne
Wsiadłam razem z nim i zaczęłam się go pytać
-Dlaczego chcesz żebym cię odwiozła
-Nie wiem to był impuls
-Okey
-Nie przepraszam po prostu nie wiem
-spoko
Jechaliśmy przez 30 minut i dotarliśmy do Holmes chapel. Potem pożegnałam się z nim i wróciłam do domu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz